
Yo!
Przez ostatnie kilka dni nie udało mi się dodawać żadnych updatów, co było wynikiem skrajnego braku czasu oraz mojej „jednodniowej grypy”, która dojechała mnie chyba z czystego przemęczenia. Nie będę się zbytnio rozpisywał, bo Balu w „What’s up on tour#2” przekazał wam prawie wszystko. Dodam tylko że ta kopalnia soli naprawdę miażdży, zresztą obadajcie fotki.

Dziś mieliśmy pierwszy cały dzień bez deszczu! Byliśmy na rolkach do 1 w nocy, zaliczyliśmy kilka HC spotów a całą sesyjkę zakończyliśmy mistrzowskim nightsession na idealnych murkach, które są jakieś 100m. Od naszego hostelu. Kilka godzin wcześniej uskuteczniliśmy krótką ucieczkę na rolkach przed kanarami, którzy bardzo ostro chcieli wyegzekwować od nas dokumenty, nie tym razem panowie;) Ogólnie dzień mega na plus. Teraz chillujemy w hostelu aby jutro o 8 rano wyruszyć dalej. W kontakcie!

Yo! Właśnie wstaliśmy o 13:00 w Cluj i musimy się śpieszyć żeby być na czas w Salin. Nie wiem dokładnie, który dzień touru mamy, ale myśle że 4 lub 5, dotychczas byliśmy w Pitest, Valcea, Sibiu, Hundoara and Deva. Jakoś pojutrze jedziemy do Brasov. Ostatnio ciągle pada, ale wszyscy czują się świetnie i imprezują.
Część 2 (pisana następnego dnia):
Yooo właśnie wstaliśmy dzień po Salin, to miejsce jest zajebiste, wielka grota w solnej górze z jeziorkiem i drewnianą architektórą, pfff Turda’s salin jest najczęściej odwiedzanym miejscem w Rumunii. Przepraszam że nie ogarneliśmy tego posta wczoraj ale ciągle musimy się strasznie spieszyć i byliśmy zmuszeni skończyć go dopiero dzisiaj. Jesteśmy teraz w hostelu z belgami i polakami i w ciągu 15 minut idziemy pojeździć na idealnych murkach w centrum a później ruszamy przez całe miasto. Było by fanie jakby nas jeszcze nie znali w miejscu w którym śpimy, ale to już inna historia:)) + powinniśmy być w Bukareszcie na weekend więc sprawdzajćie nasze update’y.
Baloo out.

Na miejscu byliśmy około 2 w nocy, ekipa przywitała nas bardzo ciepło i mimo ogromnego zmęczenia długą podróżą mieliśmy ochotę spędzić kilka godzin chillując ze wszystkimi w naszym „magic garden”. Posiadówka nie trwała jednak przesadnie długo bo chcieliśmy się wyspąć, aby nazajutrz… przywitał nas deszcz. Dramatu nie było bo nasz „magic garden” ma wiatę, a cała rolkowa europa ma sposoby na to jak radzić sobię z nudą
Po kilka godzinach chillu wybraliśmy się na pobliski, niezbyt rewelacyjny skatepark, aby odbyć morderczo męczące session. Po obiedzie i zakupach wróciliśmy na skatepark aby rozegrać małe jam session, w którym do wygrania była torebka jakiejś drogocennej holenderskiej przyprawy. Szczęśliwym zwycieżcą został Antony Pottier.

Kolejnego dnia rano po raz kolejny okazało się że pada. Nie będe się tu rozpisywał, bo tego dnia nic ciekawego się nie działo. Zakupy, chill, grill do rana.

Wassup everybody! Dziś mieliśmy jechać pojeździć do Hunedoara, ale znowu pada. Dzień 3 touru skazał nas na pobyt w hostelu, także to odpowiedni czas na mały update. Stop w Pitesti był dobrym startem touru. Wszyscy dobrze jeździli na lokalnym skateparku, a później poszliśmy na basen. W międzyczasie poszedłem na spot na którym chciałem trochę pojeździć. Następnie uderzliśmy do Valcea, gdzie mieliśmy kolejną sesyjkę na krótkiej poręczy gdzie Kessler wyjechał 450 royale. Wsiedliśmy ponownie do autobusu I po wielu postajach na dżojka w końcu dostarliśmy do Villa Teilor in Sibiu (gdzie teraz właśnie jesteśmy). Wieczorem ekipa z Polski dołączyła do We Tour. Witamy!
Wczoraj padało większą część dnia, więc zrobiliśmy sesyjkę na mini parku zrobionym przez BMXców, który jest jedynym krytym parkiem w całej Rumunii. Baloo postanowił zrobić małe zawody. Pottier miał zajawę I na spokojnie wygrał. Dzięki dla Royale BMX Crew za udostępnienie nam skateparku!
Atmosfera jest zajebista, ponad 30 osób jest ciągle gotowa do: imprezowania, jazdy, picia, pływania I jeszcze raz do impreszy! W ciągu tych 2 tygodni mamy czas na to wszytsko I mam nadzieję ze mamy też wystarczająco kasy:) Jeśli cie nie ma na tourze, możesz nas spotkać w Cluj w najbliższych dniach. Zaczynam teraz robić kolejny krótki edit. Sprawdzajcie nasze codzienne updaty. Peace!

Sprawdźcie reklamę Hedonskate wykorzystaną w jednym z update`ów touru Vibraluxa, z udziałem Mateusza Kowalskiego (Hedonskate, TheConference).

Z siedziby hedonskate.com udaliśmy się na dworzec kolejnowy w Katowicach, z którego mieliśmy pociąg do Rzeszowa. W stolicy Podkarpacia zatrzymaliśmy się na jedną noc w domu rodzinnym Mirka (hedonskate.com owner), który na ten czas dołączył do naszej ekipy. Po kilku godzinach spędzonych w pociągu, rodzice Mirka przywitali nas kolacją a następnie przygotowali dla nas grilla.

Następnego dnia zebraliśmy się z łóżek nieco po 9. Szybka ogarniawka, śniadanko i kierowca już czekał na dole. Citroen Evasion, który po nas przyjechał, na pewno nie jest samochodem przeznaczonym do przewozu takiej ilości bagażu jaką posiadamy. 20 minut zajęło nam ułożenie wszystkich bagaży w taki sposób aby dało się „jako tako” przetrwać te kilka godzin podróży. “Te kilka godzin podróży”, o których wspomniałem, na nasze nieszczęscie przedłużyło sie do kilkunastu, a konkretnie do 15! Po tej wyczerpującej, pełnej wrażeń podróży, urozamaiconej m.in. kursem barką, czy podróżą polnymi drogami ze śladowymi ilościami asfaltu, dotarliśmy na miejsce.

Cała ekipa jest już w komplecie. Spotkaliśmy się w siedzibie Hedonskate.com i już zaledwie kilka godzin dzieli nas od wyjazdu. Nie możemy się doczekać